Fundament
Wiesz, gdzie znika marża
Lodomat sam liczy z wagi kuwet, ile gałek naprawdę zeszło, i porównuje to z kasą. Pierwszy raz widzisz to czarno na białym, zamiast zgadywać.
Od lodziarzy, którzy mieli dość zgadywania
Najpierw chcieliśmy tylko wiedzieć, gdzie uciekają nam pieniądze. Dziś Lodomat bierze na siebie coraz większy kawałek lodziarni - od porannego ważenia, przez grafik, aż po klientów, którzy chętniej wracają.
Pulpit
Lodziarnia Rynek · dziś
Z wagi
411
gałek
Z kasy
388
gałek
Różnica
−23
5,6%
Nasza historia
Mamy trzy lodziarnie. I co lato wracało to samo pytanie, na które nikt nie potrafił odpowiedzieć: czemu w kasie jest mniej, niż powinno być? Lody schodziły szybciej, niż rosła gotówka, a my liczyliśmy wszystko na kartkach i kłóciliśmy się, kto co pamięta.
Szukaliśmy gotowego programu. Każdy był dla restauracji, magazynu albo księgowej - i żaden nie rozumiał, że u nas wszystko kręci się wokół gałki i wagi kuwety. W końcu daliśmy sobie spokój z szukaniem i napisaliśmy własny.
Na początku robił jedno: pokazywał, ile lodów zeszło z wagi, ile wpadło do kasy i gdzie jest różnica. Już pierwszego miesiąca zobaczyliśmy pieniądze, których wcześniej zwyczajnie nie widać było. I wtedy wpadło nam do głowy, że to dopiero początek.
Kasa mówi swoje, a kuwety pustoszeją szybciej, niż powinny. Zostaje Ci tylko przeczucie, że coś jest nie tak.
Ważenia na luźnych karteczkach, utarg liczony z głowy. Łatwo o pomyłkę, a jeszcze łatwiej o to, żeby ktoś trochę naciągnął.
Im więcej lodziarni, tym trudniej połapać się, gdzie leży problem. Wszystko zlewa się w jedną wielką niewiadomą.
Co działa dziś
To nie jest ładny pomysł na slajdzie. To chodzi w naszych lodziarniach każdego dnia.
Pulpit
Lodziarnia Rynek · dziś
Z wagi
411
gałek
Z kasy
388
gałek
Różnica
−23
5,6%
Fundament
Lodomat sam liczy z wagi kuwet, ile gałek naprawdę zeszło, i porównuje to z kasą. Pierwszy raz widzisz to czarno na białym, zamiast zgadywać.
Dowód
Do każdego ważenia pracownik dorzuca zdjęcie z wagi. Patrzysz na liczbę i od razu na wyświetlacz obok niej. Koniec z "wpisałem na oko" i utargiem liczonym wieczorem z pamięci.
Skala
Masz jeden punkt czy dwadzieścia - wszystkie zmiany, ludzie i rozbieżności są w jednym miejscu. Im większa sieć, tym więcej Lodomat pilnuje za Ciebie.
Wszystko w jednym panelu
Zaczęło się od jednej liczby. Dziś to działający panel, który ogarnia dzień, sieć i zespół - wszystko poniżej chodzi na żywo.
Gdy dzień nie spina się z kasą, zarząd dostaje powiadomienie - w panelu i mailem. Nie musisz pamiętać, żeby zaglądać.
Waga kontra kasa dzień po dniu, ranking smaków, lodziarnie zestawione obok siebie. Od razu widać, który punkt odstaje.
Każda korekta rozliczonego dnia zapisana: kto, co, kiedy i z jakiego powodu. Pełny ślad, gdy ktoś poprawia po fakcie.
Układasz kalendarz - kto, gdzie i kiedy pracuje. Pracownik widzi tylko swoje zmiany, a godziny liczą się same.
Stawka godzinowa razy przepracowane godziny. Miesięczne rozliczenie wychodzi samo, bez excela.
Kto prowadził które dni, ile zrobił godzin, jaka wypłata mu się należy i gdzie miał rozbieżności - na jednym ekranie.
W kieszeni pracownika
Otwarcie dnia, wymiana kuwety, wieczorne ważenie, raport z kasy - wszystko robisz z telefonu, stojąc przy ladzie. Zdjęcie pstrykasz aparatem, liczby wbijasz kciukiem. Żadnych kartek, żadnego komputera na zapleczu.
Bieżący dzień
Zmiana w toku

Status
Otwarty
Kuwety
4
Gałki
187
Kuwety na ladzie
Jak to działa
Pracownik waży kuwety i robi zdjęcie. A jak smaki te same co wczoraj, przepisuje wieczorny stan jednym kliknięciem.
Kuweta się skończyła? Ważysz pustą, wstawiasz nową. Lodomat sam liczy, ile z niej zeszło.
Najpierw ważenie, dopiero potem raport z kasy - tak, żeby nie dało się jednego dopasować do drugiego. Wynik widać od razu.
Mapa drogowa
Liczenie sprzedaży to dopiero pierwszy klocek. Chcemy, żeby Lodomat zastąpił kartki, excele i pięć osobnych apek - jednym miejscem, w którym ogarniasz całą lodziarnię.
Lojalność jak w Żabce czy McDonaldzie - pieczątki za gałki, kupony i powiadomienie, gdy wjeżdża nowy smak. Twoja marka ląduje w telefonie klienta, nie tylko w witrynie.
Stany składników schodzą razem z realną sprzedażą. Lodomat w porę mówi, czego zaraz zabraknie, i szykuje zamówienie do dostawcy, zanim zrobi się pusto.
Pogoda, historia i dzień tygodnia w jednym. Lodomat podpowie, ile zamrozić na jutro, żeby nie wyrzucać kasy do kosza ani nie odprawiać ludzi z kwitkiem.
Punkty ścigają się na wyniki, a pracownicy widzą swoje cele. Prowadzenie sieci zaczyna przypominać grę, którą da się wygrać.
Raport dobowy prosto z kasy fiskalnej, bez ręcznego wklepywania. Gadamy z dostawcami kas, żeby dane same wpadały do Lodomatu.
Co i w jakiej kolejności - dogadujemy z pierwszymi klientami. Wchodzisz teraz i realnie współdecydujesz, co powstanie.
Nie robimy kolejnego programu do faktur. Robimy system, który ogarnia lodziarnię od kuchni - dokładnie taki, jakiego sami szukaliśmy, gdy zaczynaliśmy.
Pokażemy Ci panel na żywo, na prawdziwych danych. Pierwsi klienci mają u nas najwięcej uwagi, realny wpływ na to, co budujemy, i warunki, których potem już nie damy.